Sprzedaje śliwki za pół darmo. Ma tylko jeden warunek, ale nie każdemu się spodoba
Pewien sadownik spod Bydgoszczy już od kilku lat stosuje specyficzną metodę sprzedaży swoich śliwek. Ci, którzy się na nią zdecydują, zapłacą za te zdrowe owoce zaledwie połowę rynkowej ceny. Mężczyzna przekonuje, że obie strony na tym korzystają, a klienci, poza śliwkami, dostaną jeszcze jedną rzecz w gratisie.