Wchodzisz jak na obiad u babci. Gdy dostaniesz paragon, już wiesz, co to za lokal
Bary mleczne przeżywają właśnie swój renesans. To, co kiedyś było codziennym, wąskim i skromnym wyborem, dziś jest przejawem pożądanego sentymentu. Polacy mają w pamięci tamten smak i dobre momenty z trudnej codzienności. A gdzie na ten kompot, domową zupę i ciasto z blachy najlepiej się wybrać? Niepozorne, schowane miejsca są najchętniej odwiedzane. Takim jest Bar Pod Kopytkiem w Krakowie.