Przysmak kawalera robi się bardzo szybko. Dzięki temu nic się nie zmarnuje
Nie każdy bohater nosi pelerynę, ale osoba, która stworzyła po raz pierwszy przysmak kawalera, z pewnością powinna zostać czymś uhonorowana. To jedno z niewielu dań, które przyjmie dosłownie wszystko (pojawia się więc pole na tzw. czyszczenie lodówki), dobrze smakuje, a wymaga jedynie nieprzypalenia. Brzmi nieźle, prawda?