Nigdy nie wyrzucam czerstwego chleba. Robię grzanki, po które rodzina ustawia się w kolejce
Nie wyobrażam sobie, żeby w śmietniku wylądował chleb. To niemal świętość dla wielu Polaków, którzy od pokoleń uczeni byli szacunku do pszennego bochenka. Kiedy jednak pieczywo czerstwieje, liczba ochotników do jego zjedzenia szybko spada. Zamiast czekać, aż będzie twardy jak skała, zamieniam go w pyszne grzanki.
Ewa Malinowska