Za komuny były rarytasem, dziś nikt nie tknie widelcem. Są bardzo zdrowe, a kilogram kosztuje grosze
Móżdżek, ozorki, nerki, żołądki, serca, płucka... W PRLu nikogo dania z podrobów nie dziwiły. Serwowały je bary mleczne, zdarzały się w restauracjach i często były gotowane w domach. Dziś zdania na ich temat są mocno podzielone. Przez wielu wspominany jako kulinarny koszmar. A może mają szansę powrócić na nasze stoły w nowym wydaniu? Choćby płucka, okazuje się, że można je kupić nawet w sklepie internetowym.